- Kariera i Rozwój
- 2 września 2026
Firmy coraz częściej szukają osób, które potrafią pracować z AI. Liczba takich ofert mocno wzrosła
Jeszcze niedawno znajomość ChatGPT lub innych narzędzi sztucznej inteligencji była ciekawostką wpisywaną do CV. Dziś coraz częściej staje się konkretnym wymaganiem pracodawcy. Najnowsze dane z polskiego rynku pracy pokazują bardzo wyraźną zmianę. Według PwC liczba ogłoszeń wymagających kompetencji związanych z AI wzrosła w Polsce w 2025 roku o około 33 tys. i zbliżyła się do 80 tys. Ich udział w całym rynku zwiększył się z około 2 do 3,5 proc. Jeszcze świeższe dane Pracuj.pl pokazują, że w pierwszej połowie 2026 roku umiejętności związane ze sztuczną inteligencją pojawiały się już w około 4 proc. wszystkich ofert publikowanych w serwisie, dwukrotnie częściej niż rok wcześniej. Nie chodzi przy tym wyłącznie o programistów budujących modele AI. Firmy coraz częściej chcą zatrudniać osoby, które po prostu potrafią wykorzystać sztuczną inteligencję do szybszej analizy informacji, tworzenia treści, automatyzacji procesów i codziennej pracy.
Jak szybko rośnie liczba ofert pracy wymagających znajomości sztucznej inteligencji?
Skala wzrostu jest znacznie większa niż wynikałoby z samego udziału takich ofert w całym rynku. PwC przeanalizowało ponad miliard ogłoszeń z 27 państw i ustaliło, że w Polsce liczba ofert wymagających kompetencji AI zwiększyła się w 2025 roku o około 33 tys., osiągając poziom blisko 80 tys. Szczególnie szybko rosły stanowiska, na których AI ma być narzędziem używanym podczas zwykłej pracy. Liczba takich ogłoszeń zwiększyła się o 77,7 proc. względem 2024 roku, czyli o około 29,2 tys. W przypadku bardziej technicznych ról, wymagających wiedzy dotyczącej machine learningu, dużych modeli językowych czy budowania rozwiązań AI, wzrost wyniósł 46,3 proc. i odpowiadał około 3,5 tys. dodatkowych ofert.
Trend utrzymuje się również w 2026 roku. Dane Pracuj.pl wskazują, że w pierwszym półroczu firmy opublikowały na portalu 387 tys. ofert, a kompetencje związane z AI pojawiały się w około 4 proc. z nich. Rok wcześniej było to około 2 proc. Szczególnie mocne przyspieszenie widać w technologii. W pierwszej połowie 2026 roku zapotrzebowanie na analityków i specjalistów AI oraz machine learningu w sektorze IT wzrosło o 111 proc. Jednocześnie branża technologiczna wróciła na trzecie miejsce wśród największych kategorii rekrutacyjnych Pracuj.pl, odpowiadając za około 12 proc. wszystkich publikowanych ofert. Dane sugerują więc, że AI nie jest już wyłącznie modnym dodatkiem do ogłoszeń, lecz zaczyna zmieniać strukturę rzeczywistych rekrutacji.
Czy kompetencje AI są potrzebne tylko programistom i pracownikom branży IT?
To jedno z najczęstszych nieporozumień związanych z obecnym rynkiem pracy. Firmy rzeczywiście potrzebują AI Engineerów, Machine Learning Engineerów czy specjalistów rozwijających modele językowe, ale zdecydowanie większa grupa pracowników wykorzystuje sztuczną inteligencję bez tworzenia jej od podstaw. PwC rozróżnia właśnie te dwa rodzaje kompetencji. Pierwsza grupa obejmuje technicznych ekspertów rozwijających systemy AI. Druga, znacznie szersza, to użytkownicy wykorzystujący istniejące narzędzia w codziennej pracy. W Polsce to właśnie zapotrzebowanie na drugą kategorię odpowiadało za większość wzrostu ogłoszeń związanych ze sztuczną inteligencją. Pracodawca może więc oczekiwać znajomości AI od marketera, analityka, rekrutera, księgowego, specjalisty sprzedaży czy osoby pracującej w administracji.
Potwierdzają to dane dotyczące faktycznego wykorzystania sztucznej inteligencji przez polskich pracowników. Badanie Experience Institute i Praca.pl, opisane przez "Rzeczpospolitą", wskazuje, że z narzędzi AI w pracy korzysta już 44 proc. aktywnych zawodowo badanych. Wśród prezesów i dyrektorów odsetek sięgał 74 proc., a wśród kierowników i specjalistów przekraczał połowę. Szczególnie intensywne wykorzystanie deklarowali pracownicy consultingu, marketingu i PR, IT, finansów oraz FMCG. Pokazuje to, że sztuczna inteligencja szybko staje się narzędziem poziomym, podobnym do arkusza kalkulacyjnego czy wyszukiwarki internetowej. Nie trzeba wiedzieć, jak zbudowany jest model, aby korzystanie z niego wpływało na efektywność wykonywanej pracy.
Jakich umiejętności związanych z AI pracodawcy naprawdę szukają u kandydatów?
Najbardziej podstawową kompetencją staje się AI literacy, czyli praktyczne rozumienie możliwości i ograniczeń sztucznej inteligencji. Obejmuje ono umiejętność wybrania właściwego narzędzia, sformułowania instrukcji, dostarczenia odpowiedniego kontekstu oraz sprawdzenia otrzymanego wyniku. Dobry użytkownik AI nie kopiuje bezrefleksyjnie pierwszej odpowiedzi modelu. Potrafi ocenić jej jakość, wychwycić błędy i poprawić proces. LinkedIn wskazuje AI literacy jako jedną z najszybciej rozwijających się kompetencji, a w Stanach Zjednoczonych liczba ofert wymagających podobnych umiejętności wzrosła w ujęciu rocznym o około 70 proc. Co istotne, pojawiają się one przy stanowiskach bardzo różnych od klasycznych ról programistycznych.
Drugim poziomem jest umiejętność włączenia AI do całego procesu pracy. Marketer może wykorzystać model do researchu, tworzenia wariantów komunikacji, analizy opinii klientów i przygotowania pierwszych wersji materiałów. Rekruter może wspomagać się przy porządkowaniu informacji o kandydatach, przygotowaniu pytań czy tworzeniu komunikacji. Analityk może używać AI do pracy z danymi, a handlowiec do przygotowania spotkania i podsumowania rozmowy. Coraz bardziej wartościowa jest również umiejętność łączenia modeli AI z arkuszami, CRM, systemami firmowymi i narzędziami automatyzacyjnymi. Pracodawcy niekoniecznie szukają więc osoby, która zna najwięcej nazw aplikacji. Znacznie cenniejszy jest pracownik potrafiący pokazać konkretny proces, który dzięki AI wykonuje szybciej lub lepiej.
Czy znajomość ChatGPT wystarczy, aby wpisać kompetencje AI do CV?
Samo napisanie w CV "znajomość ChatGPT" prawdopodobnie będzie miało coraz mniejszą wartość. Narzędzia generatywnej AI stają się powszechne i sama możliwość wpisania pytania do okna czatu nie świadczy jeszcze o konkretnej kompetencji zawodowej. Znacznie lepiej pokazać, w jaki sposób AI jest wykorzystywana. Można wskazać na przykład automatyzację przygotowania cyklicznego raportu, skrócenie czasu researchu, tworzenie pierwszych wersji dokumentów, analizowanie danych klientów albo budowanie wewnętrznej bazy wiedzy. W przypadku specjalisty marketingu warto opisać sposób wykorzystania AI do analizy kampanii lub przygotowania wariantów komunikacji, a nie ograniczać się do informacji, że kandydat korzysta z popularnego chatbota.
Warto również pokazać znajomość ograniczeń technologii. Firmy potrzebują pracowników, którzy wiedzą, że model może wygenerować nieprawdziwą informację, a poufnych danych przedsiębiorstwa nie zawsze można wkleić do publicznie dostępnego narzędzia. Kompetencja AI obejmuje więc także weryfikację wyników, ochronę danych, rozumienie praw autorskich oraz odpowiedzialne korzystanie z automatyzacji. Szczególnie w finansach, prawie, HR, ochronie zdrowia czy pracy z danymi klientów nie wystarczy wygenerowanie odpowiedzi. Trzeba wiedzieć, które decyzje mogą zostać wsparte przez system, a które wymagają kontroli człowieka. Im bardziej powszechne stanie się korzystanie z AI, tym bardziej właśnie takie dojrzałe podejście będzie odróżniało wartościowego kandydata od przeciętnego użytkownika.
Czy osoby potrafiące pracować z AI mogą liczyć na wyższe wynagrodzenia?
Globalne dane wskazują, że kompetencje związane ze sztuczną inteligencją mogą mieć bardzo wysoką wartość rynkową. Według AI Jobs Barometer 2026 firmy oferowały pracownikom posiadającym konkretne kompetencje AI średnio o 62 proc. wyższe wynagrodzenia niż osobom na porównywalnych stanowiskach, które takich umiejętności nie posiadały. Rok wcześniej premia wynosiła około 57 proc. Różnica nie oznacza oczywiście, że każdy pracownik po nauczeniu się korzystania z ChatGPT automatycznie otrzyma podwyżkę o ponad połowę. PwC porównuje oferty na podobne stanowiska i analizuje wynagrodzenia tam, gdzie AI jest konkretnym elementem wymaganych kwalifikacji. Skala premii różni się również bardzo mocno pomiędzy branżami.
W przypadku najbardziej technicznych specjalizacji różnice mogą być szczególnie widoczne. Dane firmy rekrutacyjnej Devire przytoczone przez "Rzeczpospolitą" wskazywały, że w pierwszej połowie 2026 roku Senior AI Engineer mógł otrzymywać około 25-35 tys. zł brutto miesięcznie na umowie o pracę, a Senior Machine Learning Engineer około 23-33 tys. zł. W przypadku specjalistów zajmujących się dużymi modelami językowymi i agentami AI widełki dochodziły nawet do około 37-42 tys. zł brutto miesięcznie. Są to jednak stanowiska wymagające zaawansowanej wiedzy technicznej i doświadczenia. Dla większości pracowników ważniejszy jest inny wniosek: znajomość AI zaczyna zwiększać wartość także istniejącej specjalizacji, zamiast tworzyć wyłącznie zupełnie nowe zawody.
Dlaczego firmy chcą pracowników korzystających z AI, skoro technologia miała zastępować ludzi?
Dane zaczynają pokazywać bardziej złożony obraz niż prosta wizja masowej likwidacji stanowisk. PwC ustaliło, że przedsiębiorstwa działające w sektorach o największej ekspozycji na AI zwiększały zatrudnienie szybciej niż firmy korzystające z niej w mniejszym stopniu. W porównaniu z poziomem z 2018 roku wzrost zatrudnienia w najbardziej eksponowanych przedsiębiorstwach wyniósł około 52-53 proc., wobec 36 proc. w grupie najmniej eksponowanej. Jednocześnie firmy intensywnie wykorzystujące AI osiągnęły większy wzrost produktywności pracy. W 2025 roku był on o około 34 proc. wyższy względem 2018 roku, podczas gdy w mniej eksponowanych przedsiębiorstwach wyniósł 24 proc.
Mechanizm może być prosty. Jeśli pracownik dzięki AI wykonuje określone zadanie w godzinę zamiast w trzy, firma nie zawsze musi zwolnić dwie trzecie zespołu. Może wykorzystać odzyskany czas do obsługi większej liczby klientów, szybszego rozwijania produktów albo wejścia na nowe rynki. Dlatego najbardziej konkurencyjne przedsiębiorstwa jednocześnie automatyzują pracę i zatrudniają osoby potrafiące korzystać z technologii. World Economic Forum podaje, że 69 proc. badanych pracodawców planuje rekrutować osoby posiadające kompetencje potrzebne do projektowania lub rozwijania rozwiązań AI, a 62 proc. zamierza zatrudniać osoby potrafiące efektywnie pracować z AI. Jednocześnie część przedsiębiorstw przewiduje redukcje tam, gdzie technologia rzeczywiście może przejąć całe zestawy zadań.
Czy AI może utrudnić wejście na rynek pracy osobom bez doświadczenia?
Jednym z najbardziej interesujących efektów zmian jest rosnące wymaganie kompetencji, które wcześniej kojarzono przede wszystkim ze starszymi stanowiskami. PwC przeanalizowało 2,4 mln amerykańskich ofert entry-level i ustaliło, że stanowiska silnie eksponowane na AI siedmiokrotnie częściej wymagają dzisiaj kompetencji typowych dla bardziej doświadczonych pracowników, takich jak przywództwo, zarządzanie projektami czy podejmowanie decyzji. Wynika to między innymi z tego, że wiele prostych zadań wykonywanych dawniej przez juniorów może zostać częściowo zautomatyzowanych. Pozostają obowiązki wymagające większej samodzielności, interpretowania informacji oraz oceny jakości rezultatów generowanych przez system.
Nie oznacza to jednak końca stanowisk juniorskich. W analizowanych przez PwC zawodach entry-level silnie związanych z AI liczba ofert wzrosła od 2019 roku o 35 proc., podczas gdy w pozostałych analizowanych rolach juniorskich spadła o 10 proc. Zmienia się więc raczej definicja początkującego pracownika. Jeszcze niedawno osoba na pierwszym stanowisku mogła przez wiele miesięcy wykonywać proste raporty, przepisywać informacje i przygotowywać podstawowe materiały. Coraz częściej część tej pracy przejmie AI, a junior będzie od początku oczekiwany do analizowania, kontrolowania i wykorzystywania efektów automatyzacji. Dla studentów i absolwentów oznacza to, że znajomość narzędzi AI może stać się sposobem na nadrobienie części braku doświadczenia, ale jednocześnie wymagania dotyczące samodzielności mogą rosnąć szybciej niż wcześniej.
Jakie umiejętności poza AI warto rozwijać, żeby być atrakcyjnym dla pracodawcy?
Paradoksalnie rozwój sztucznej inteligencji zwiększa znaczenie części kompetencji typowo ludzkich. Jeśli model potrafi napisać poprawny e-mail, wygenerować pierwszą wersję prezentacji i przeanalizować tabelę, przewagę daje umiejętność zdecydowania, co właściwie należy zrobić. LinkedIn wskazuje obok AI literacy między innymi rozwiązywanie konfliktów, zdolność adaptacji, optymalizację procesów i innowacyjne myślenie. World Economic Forum podkreśla natomiast znaczenie analitycznego myślenia, kreatywności, odporności, elastyczności, przywództwa i współpracy. AI obniża koszt wykonania części pracy, ale nie usuwa potrzeby określenia celu, oceny ryzyka ani przekonania innych osób do konkretnego rozwiązania.
Najbardziej atrakcyjny profil pracownika może więc składać się z trzech elementów. Pierwszy to specjalistyczna wiedza dotycząca konkretnej branży. Drugi to umiejętność wykorzystania AI, danych i automatyzacji. Trzeci obejmuje komunikację, krytyczne myślenie i podejmowanie odpowiedzialnych decyzji. PwC zauważa, że zawody, w których AI wzmacnia ekspertyzę człowieka, rozwijają się szybciej niż stanowiska, w których technologia przede wszystkim obniża barierę wejścia. Przykładem może być rekruter, który dzięki AI szybciej wykonuje rutynowe zadania i więcej czasu poświęca ocenie ludzi, albo specjalista finansowy wykorzystujący automatyczną analizę, ale samodzielnie interpretujący jej znaczenie biznesowe. Właśnie połączenie technologii i doświadczenia może okazać się najbardziej odporne na dalszą automatyzację.
Jak przygotować CV i rozmowę rekrutacyjną, jeśli chcemy pokazać umiejętność pracy z AI?
Najlepiej odejść od ogólnych deklaracji. Zamiast wpisywać "bardzo dobra znajomość sztucznej inteligencji", warto wskazać konkretne narzędzia i przede wszystkim rezultat ich wykorzystania. Przykład może brzmieć: automatyzacja przygotowywania cotygodniowego raportu sprzedażowego skróciła pracę z trzech godzin do 45 minut albo stworzenie procesu analizy opinii klientów pozwoliło szybciej identyfikować powtarzające się problemy. W marketingu można pokazać workflow wykorzystywany do researchu i przygotowania kampanii, w administracji automatyzację dokumentów, a w HR sposób przygotowywania materiałów lub analizy danych. Liczy się odpowiedź na pytanie, co dzięki AI zostało wykonane szybciej, lepiej albo taniej.
Na rozmowie rekrutacyjnej coraz bardziej wartościowa może być również umiejętność powiedzenia, kiedy AI nie należy używać. Kandydat, który rozumie kwestie poufności, potrafi weryfikować informacje i wie, że wynik modelu nie zawsze jest prawdziwy, pokazuje znacznie wyższy poziom kompetencji niż osoba zachwycona samą możliwością generowania tekstu. Rynek pracy wyraźnie przesuwa się w tę stronę. W pierwszej połowie 2026 roku wymagania związane z AI pojawiały się już w około 4 proc. ofert na Pracuj.pl, a rok wcześniej było ich dwukrotnie mniej. Nadal oznacza to mniejszość ogłoszeń, ale tempo zmian jest na tyle szybkie, że praktyczna znajomość AI może w kolejnych latach stać się czymś równie oczywistym jak znajomość pakietu biurowego, pracy z danymi czy komunikacji online.
Najnowsze Artykuły
Kategorie
- Wiadomości 12
- Dom i Lifestyle 33
- Kariera i Rozwój 18
- Kuchnia i Odżywianie 17
- Moda i Styl 24
- Uroda i Pielęgnacja 19
- Zdrowie 18

