- Wiadomości
- 16 września 2026
Polskie siatkarki o krok od strefy medalowej. Jutro ćwierćfinał mistrzostw Europy z Holandią
Reprezentacja Polski siatkarek znalazła się o jedno zwycięstwo od półfinału mistrzostw Europy 2026. W czwartek 3 września Biało-Czerwone zmierzą się w Stambule z Holandią, a stawką spotkania będzie awans do najlepszej czwórki turnieju. Polki przystępują do ćwierćfinału niepokonane. W fazie grupowej wygrały wszystkie pięć spotkań, pokonując Węgry, Łotwę, Słowenię, Niemcy i na zakończenie niezwykle mocną Turcję. W 1/8 finału drużyna Stefano Lavariniego wygrała natomiast z Portugalią 3:0. Holenderki miały znacznie trudniejszą przeprawę w poprzedniej rundzie i potrzebowały pięciu setów, aby wyeliminować Słowenię.
Mecz Polska - Holandia odbędzie się w czwartek 3 września 2026 roku w Stambule. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 16:00 czasu polskiego. Dla Biało-Czerwonych będzie to jeden z najważniejszych meczów reprezentacyjnego sezonu. Awans oznaczałby powrót Polski do półfinału mistrzostw Europy i otworzył drogę do pierwszego medalu tej imprezy od 2009 roku. Rywalki nie są jednak przypadkowym ćwierćfinalistą. Holandia od lat należy do europejskiej czołówki, a w obecnym sezonie potrafiła rywalizować z najlepszymi drużynami świata. Polki mają więc podstawy, by być przed meczem optymistkami, ale nie mogą pozwolić sobie na lekceważenie przeciwniczek.
Kiedy odbędzie się mecz Polska - Holandia w ćwierćfinale mistrzostw Europy siatkarek 2026?
Ćwierćfinał Polska - Holandia zostanie rozegrany w czwartek 3 września w Stambule, gdzie Biało-Czerwone rozgrywały również całą fazę grupową oraz spotkanie 1/8 finału. Początek meczu zaplanowano na godzinę 16:00. Dzięki temu Polki pozostają w dobrze znanym sobie miejscu i nie muszą zmieniać miasta przed najważniejszą dotychczas serią turnieju. Może mieć to znaczenie przede wszystkim pod względem regeneracji i przygotowania do spotkania. Zespół Stefano Lavariniego zna już halę, warunki treningowe oraz organizację turnieju, podczas gdy na tym etapie nawet niewielkie szczegóły mogą mieć wpływ na dyspozycję zawodniczek.
Nie będzie już miejsca na poprawianie błędów w kolejnym meczu. Faza ćwierćfinałowa rozgrywana jest systemem pucharowym i przegrana oznacza natychmiastowe zakończenie udziału w mistrzostwach. Zwycięzca znajdzie się natomiast w najlepszej czwórce Europy i zagra w sobotę 5 września o miejsce w wielkim finale. To moment, w którym dotychczasowe rezultaty przestają mieć bezpośrednie znaczenie. Polska może mieć za sobą serię bardzo dobrych spotkań, ale o dalszym losie turnieju zdecyduje jeden mecz. Właśnie dlatego ćwierćfinały są często najtrudniejszym etapem dużych imprez - drużyna znajduje się bardzo blisko gry o medale, ale jednocześnie nadal może zakończyć turniej bez miejsca na podium.
Jak polskie siatkarki awansowały do ćwierćfinału mistrzostw Europy 2026?
Biało-Czerwone przeszły przez fazę grupową bez porażki. Rozpoczęły od zwycięstwa 3:0 nad Węgrami, następnie pokonały Łotwę 3:1 oraz Słowenię 3:0. Kolejne spotkanie z Niemkami również zakończyło się wygraną Polski bez straty seta. Największym testem był ostatni mecz grupowy przeciwko gospodyniom z Turcji. Obie drużyny przystępowały do niego z kompletem zwycięstw, a stawką było pierwsze miejsce w grupie. Polki wygrały po pięciu setach 3:2, a w tie-breaku zwyciężyły zdecydowanie 15:10. Była to pierwsza wygrana Polski nad Turcją na mistrzostwach Europy od finału z 2003 roku.
Pierwsze miejsce w grupie dało Polsce teoretycznie korzystniejszą drogę w fazie pucharowej. W 1/8 finału rywalkami była Portugalia, która po raz pierwszy w swojej historii znalazła się w fazie pucharowej EuroVolley. Polki zwyciężyły 3:0, choć wynik nie oddaje wszystkich problemów, jakie pojawiały się podczas spotkania. Portugalki prowadziły między innymi 8:3 w drugim secie oraz 20:16 w trzecim. Biało-Czerwone za każdym razem potrafiły jednak odrobić straty. Ostatecznie wygrały 25:18, 25:17 i 25:23. Magdalena Stysiak zdobyła 20 punktów, a Julita Piasecka dołożyła 11. Polska awansowała więc do ćwierćfinału bez konieczności rozgrywania dodatkowych setów, co przed kolejnym meczem również może mieć znaczenie dla regeneracji.
Dlaczego zwycięstwo Polek nad Turcją było tak ważnym sygnałem przed ćwierćfinałem?
Wygrana z Turcją była dotychczas najbardziej wartościowym wynikiem reprezentacji Polski podczas mistrzostw. Gospodynie należą do ścisłej europejskiej czołówki, a dodatkowo grały przed ponad 15 tysiącami kibiców w Stambule. Spotkanie rozpoczęło się dla Polek bardzo źle, ponieważ pierwszy set zakończył się wynikiem 25:15 dla Turczynek. Biało-Czerwone odpowiedziały jednak zwycięstwami w dwóch kolejnych partiach. Po przegranym czwartym secie konieczny był tie-break, w którym Polska szybko zbudowała przewagę i wygrała 15:10. Sam sposób odniesienia zwycięstwa pokazał, że drużyna potrafi reagować na trudne momenty i nie rozpada się po jednostronnie przegranym secie.
Taka odporność może być szczególnie ważna przeciwko Holandii. W ćwierćfinale trudno oczekiwać, że jedna drużyna będzie kontrolowała spotkanie od pierwszej do ostatniej piłki. Możliwe są serie kilku straconych punktów, problemy w przyjęciu albo fragmenty, w których rywalki całkowicie przejmą inicjatywę. Mecz z Turcją pokazał, że Polki potrafią przetrwać takie momenty. Jednocześnie nie można wyciągać z tamtego zwycięstwa zbyt daleko idących wniosków. Ćwierćfinał rozpoczyna się od 0:0, a Holandia prezentuje inny styl gry. Sukces nad jednym z faworytów turnieju daje jednak Biało-Czerwonym ważne przekonanie, że przy wysokim poziomie własnej gry mogą rywalizować z praktycznie każdym zespołem pozostającym w mistrzostwach.
Jak Holandia awansowała do ćwierćfinału EuroVolley 2026?
Holenderki musiały w 1/8 finału rozegrać zdecydowanie bardziej wyczerpujące spotkanie niż Polska. Ich przeciwnikiem była Słowenia, a mecz trwał pięć setów. Holandia wygrała pierwszą partię 25:18, ale drugą przegrała 19:25. Po zwycięstwie 25:21 w trzecim secie Pomarańczowe znajdowały się blisko zamknięcia spotkania w czterech partiach, jednak nie wykorzystały aż czterech piłek meczowych. Słowenia wygrała niezwykle długiego czwartego seta 31:29 i doprowadziła do tie-breaka. Holenderki odzyskały jednak kontrolę i zdecydowanie wygrały decydującą partię 15:9.
Najskuteczniejszą zawodniczką Holandii była Elles Dambrink, która zdobyła 24 punkty. To właśnie ograniczenie możliwości holenderskiej ofensywy będzie jednym z najważniejszych zadań dla polskiego bloku i obrony. Mecz ze Słowenią pokazał również dużą odporność psychiczną Pomarańczowych. Po niewykorzystanych szansach w czwartym secie zespół mógł wejść w tie-break z poczuciem straconej okazji, ale zamiast tego natychmiast odzyskał inicjatywę. Holandia potrafi więc grać pod presją i nie należy zakładać, że ewentualna przewaga Polski w jednym lub dwóch setach automatycznie przesądzi o wyniku całej rywalizacji.
Czy Polska jest faworytem ćwierćfinału z Holandią?
Dotychczasowe wyniki mistrzostw przemawiają na korzyść Polek. Drużyna Stefano Lavariniego nie przegrała żadnego z sześciu rozegranych spotkań, a w fazie grupowej pokonała między innymi Turcję i Niemcy. W 1/8 finału wygrała 3:0, podczas gdy Holandia potrzebowała pięciu setów do wyeliminowania Słowenii. Dodatkowo reprezentacje spotkały się już w tym sezonie. 20 czerwca w Lidze Narodów Polska pokonała Holandię 3:1. Taki zestaw wyników daje podstawy, aby przed ćwierćfinałem wskazywać Biało-Czerwone jako zespół posiadający nieco więcej argumentów.
Faworyt w siatkówce nie otrzymuje jednak żadnej przewagi na początku spotkania. Holandia posiada zawodniczki potrafiące zdobywać punkty seriami i bardzo dobrze broni, co było widoczne również w spotkaniu ze Słowenią. Dodatkowym elementem jest presja. Polska stoi przed realną szansą przerwania wieloletniego oczekiwania na medal mistrzostw Europy, dlatego ćwierćfinał ma dla zespołu ogromne znaczenie. Holenderki znajdowały się już w podobnych sytuacjach na dużych imprezach i nie powinny być przytłoczone rangą meczu. Kluczowe będzie więc nie samo wejście w spotkanie jako faworyt, ale utrzymanie jakości gry w momentach, gdy rywalki zaczną wywierać presję zagrywką i obroną.
Które polskie siatkarki mogą odegrać kluczową rolę w meczu z Holandią?
Jedną z najważniejszych postaci pozostaje Magdalena Stysiak. Atakująca zdobyła 20 punktów w spotkaniu z Portugalią, a wcześniej przeciwko Słowenii zanotowała 24 punkty przy bardzo wysokiej skuteczności ataku. Jej dyspozycja ma ogromne znaczenie szczególnie wtedy, gdy przyjęcie nie pozwala rozgrywającej na swobodne korzystanie ze środka. Stysiak może otrzymywać trudne piłki przy wysokim bloku rywalek i często to właśnie jej skuteczność decyduje o tym, czy Polska potrafi zakończyć długą akcję. W ćwierćfinale Holenderki z pewnością będą próbowały ograniczać jej możliwości poprzez odpowiednie ustawienie bloku i obrony.
Nie można jednak sprowadzać ofensywy reprezentacji wyłącznie do jednej zawodniczki. Julita Piasecka bardzo dobrze rozpoczęła mecz z Portugalią i zakończyła go z 11 punktami. Ważna będzie także praca środkowych, ponieważ skuteczny atak ze środka zmusza holenderski blok do pozostawania bliżej centralnej części siatki i daje więcej przestrzeni skrzydłowym. Ogromną rolę odegra również przyjęcie zagrywki. Jeżeli Polska będzie w stanie regularnie dostarczać dokładną piłkę do rozgrywającej, ofensywa stanie się znacznie mniej przewidywalna. Właśnie równomierne rozłożenie odpowiedzialności może być największą przewagą Biało-Czerwonych w spotkaniu, które prawdopodobnie będzie wymagało utrzymania wysokiej jakości przez co najmniej trzy długie sety.
Co może zdecydować o wyniku meczu Polska - Holandia?
Pierwszym elementem będzie zagrywka. Holandia jest zespołem, który przy dobrym przyjęciu potrafi grać szybko i wykorzystywać wiele kierunków ataku. Odrzucenie rywalek od siatki powinno ułatwić polskiemu blokowi przewidywanie, gdzie zostanie rozegrana piłka. Jednocześnie Biało-Czerwone muszą ograniczyć własne błędy serwisowe. W meczu pucharowym seria dwóch lub trzech zepsutych zagrywek może pozwolić przeciwnikowi łatwo wyjść z trudnego ustawienia. Istotna będzie również cierpliwość podczas długich wymian. Holandia pokazała przeciwko Słowenii, że potrafi bardzo dobrze pracować w obronie i przedłużać akcje, dlatego nie każdą piłkę uda się zakończyć pierwszym atakiem.
Drugim kluczowym obszarem będzie odporność na zmianę tempa spotkania. Polki podczas obecnego turnieju miały już fragmenty, w których traciły kilka punktów z rzędu. Przeciwko Portugalii przegrywały między innymi 3:8 w drugim secie i 16:20 w trzecim, ale potrafiły wrócić do gry. Z jednej strony jest to dowód dużej odporności, z drugiej ostrzeżenie przed Holandią, która może znacznie lepiej wykorzystać podobne przestoje. W ćwierćfinale trudno będzie za każdym razem odrabiać kilkupunktowe straty. Polska potrzebuje więc stabilnego przyjęcia, skutecznej gry na wysokiej piłce i kontroli własnych błędów. To właśnie regularność może okazać się ważniejsza niż pojedyncze efektowne akcje.
Z kim Polska może zagrać w półfinale mistrzostw Europy siatkarek 2026?
Drabinka została ułożona w taki sposób, że zwycięzca ćwierćfinału Polska - Holandia trafi w półfinale na zwycięzcę spotkania Włochy - Szwecja. Oznacza to, że w przypadku awansu najbardziej prawdopodobnym scenariuszem może być starcie z reprezentacją Włoch, która należy do głównych faworytów całej imprezy. Najpierw trzeba jednak pokonać Holandię. Myślenie o półfinale przed zakończeniem ćwierćfinału byłoby szczególnie ryzykowne, ponieważ Pomarańczowe mają wystarczająco dużo jakości, aby wykorzystać każdy słabszy fragment gry Biało-Czerwonych.
Półfinały zaplanowano na sobotę 5 września w Stambule. Dzień później odbędą się mecz o trzecie miejsce i wielki finał. Awans w czwartek oznacza więc, że Polska pozostanie w turnieju aż do ostatniego dnia i otrzyma dwie szanse na zdobycie medalu. To właśnie dlatego ćwierćfinał jest tak ważną granicą. Zwycięstwo nie daje jeszcze krążka, ale otwiera drogę do dwóch spotkań medalowych. Porażka oznacza natomiast koniec turnieju mimo wcześniejszych sześciu zwycięstw. W tym sensie cały świetny dotychczasowy występ reprezentacji zostanie w dużej mierze oceniony przez pryzmat jednego czwartkowego meczu.
Czy Polki mogą zdobyć pierwszy medal mistrzostw Europy od 2009 roku?
Polska ma bardzo bogatą historię w mistrzostwach Europy kobiet. Biało-Czerwone zdobyły dwa złote medale w 2003 i 2005 roku, a ostatni raz znalazły się na podium w 2009 roku, kiedy podczas turnieju rozgrywanego w Polsce wywalczyły brąz. Od tego czasu reprezentacja potrafiła zbliżać się do najlepszej trójki, ale nie zdobyła kolejnego medalu. W 2019 roku dotarła do półfinału i ostatecznie zakończyła mistrzostwa na czwartym miejscu. Wygrana z Holandią oznaczałaby zatem powrót do najlepszej czwórki i realną możliwość zakończenia 17-letniego oczekiwania na podium EuroVolley.
Obecna reprezentacja ma argumenty, aby o medal walczyć. Jest niepokonana w turnieju, potrafiła wygrać pięciosetową serię z bardzo mocną Turcją i posiada zawodniczki przyzwyczajone do gry na najwyższym międzynarodowym poziomie. Jednocześnie ćwierćfinał pozostaje etapem, na którym nie ma już słabych zespołów. Holandia ma własne ambicje medalowe i po trudnym spotkaniu ze Słowenią pokazała, że potrafi wytrzymać presję meczu o wszystko. W czwartek 3 września o godzinie 16:00 skończą się więc wszystkie kalkulacje. Jedno zwycięstwo dzieli polskie siatkarki od półfinału mistrzostw Europy i możliwości walki o medal, na który polscy kibice czekają od 2009 roku.
Najnowsze Artykuły
Kategorie
- Wiadomości 12
- Dom i Lifestyle 33
- Kariera i Rozwój 18
- Kuchnia i Odżywianie 17
- Moda i Styl 24
- Uroda i Pielęgnacja 19
- Zdrowie 18

